Slider

wtorek, 9 października 2018

Sesja noworodkowa 16-dniowej D.

D. na swoją sesję noworodkowa przyjechała do mnie z rodzicami i starszym bratem. Wspaniale współpracowała. Była bardzo śpiąca i bardzo grzeczna. Coś w tym jest, że drugie dzieci w rodzinie są bardziej spokojne na sesji noworodkowej. Mam dwie teorie z tym związane. Pierwsza to wyluzowani rodzice. Już pisałam o tym jak ważne jest to aby rodzice na sesji byli spokojni i zaufali moim umiejętnościom i doświadczeniu. Spokojni rodzice to zawsze spokojne dziecko na sesji i nie tylko. Wiadomo doświadczeni rodzice z większą pewnością i luzem podchodzą do swojego nowego, nowonarodzonego dziecka.
Kolejna sprawa to fakt posiadania starszego rodzeństwa. To tak jakby maluch był bardziej "zahartowany" na różnego rodzaju bodźce. Wiadomo jak w domu jest już rodzeństwo to, jest tam głośniej, więcej się dzieje i jest dużo więcej bodźców do których przyzwyczaja się noworodek i w konsekwencji nie reaguje już na nie. Chyba nie muszę tłumaczyć, że dom z jednym dzieckiem wygląda zupełnie inaczej niż dom, w którym maluchów jest więcej?


































poniedziałek, 1 października 2018

100 lat! S. (sesja urodzinowa)

To już nasze drugie spotkanie z tym przystojniakiem, jego rodzicami i najlepszym przyjacielem.
Zawsze ciężki mi uwierzyć i pogodzić się z tym, że rok miną tak szybko. S. obchodził swoje pierwsze urodziny a jeszcze niedawno był taki maleńki na swojej sesji noworodkowej.
Jeśli chcecie sobie przypomnieć i sprawdzić jak bardzo się zmienił to zdjęcia z tamtego dnia znajdziecie ty: Sesja noworodkowa 17-dniowego S.

Zwykle z okazji pierwszych urodzin wykonuję sesje cake-smash. Tym razem pominęliśmy ten punkt programu i skupiliśmy się na ujęciach rodzinnych i z wspaniałą psiną.


















Sesja Rodzinna M. i M.

Choć specjalizuję się w fotografii noworodkowej i zdecydowanie tych sesji robię najwięcej. To od czasu, do czasu zdarzają mi się sesje starszych dzieciaczków. Sesje rodzinne moim zdaniem są bardziej nieprzewidywalne i bardziej wymagające. Gdy pracuję z kilkudniowym dzieckiem to, z reguły, ja mam więcej do powiedzenie. Sesje rodzinne to prawdziwa przygoda a pierwsze skrzypce zdecydowanie grają dzieciaki i ich pomysły. Ja tylko staram się im towarzyszyć i łapać chwile.
Na sesję rodzinną z M. i M. umówiliśmy się na plaży. Mama tej dwójki wybrała bardzo fajne miejsce, które było pełne przecudnie malowniczych zakątków.